MEMBRANES

"Membranes" exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
„Membranes” exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, 2025

Błony – skan lęku, migotanie wspomnień
Czasami tekst pada na podatny grunt. Mamy takie momenty w życiu, kiedy szczególnie jesteśmy wrażliwi na pewne poglądy i idee. Nasze doświadczenia otwierają nas na teksty, filmy, czyjeś wypowiedzi.
Chyba każdy z nas zastanawiał się, jak działa mózg. Nie na poziomie biologicznej analizy czy medycznych rozważań, ale tak po prostu, życiowo. Mamy w głowie wiele pytań. Ile z tego, jacy jesteśmy, to kultura, a ile natura? Jak silny wpływ miało na nas wychowanie? Czy pewnym „genom” da się zaprzeczyć? Czemu tak bardzo zależy nam, aby być innymi niż nasi rodzice, a potem okazuje się, że jesteśmy do nich tak bardzo podobni? Przejmujemy dobre i złe cechy, choć obiecywaliśmy sobie nie powielać ich błędów.
Czemu tak silnie wydaje nam się, że coś pamiętamy, a potem okazuje się, że inni zapamiętali to inaczej? Albo że pamiętamy coś, przy czym nas w ogóle nie było, ale dalibyśmy „sobie rękę uciąć”, że byliśmy i że to pamiętamy. Czy tak mocno przetworzyliśmy czyjąś opowieść, że przyjęliśmy ją jako głęboko własną, czy też zasymilowaliśmy fotografię do poziomu własnych przeżyć?
Jak działa trauma? Czemu jedni koszmarne doświadczenia zupełnie wypierają, a inni przeżywają je raz po raz, ciągle od nowa? Jak działa nasz mózg?
Neurobiologia jest niezwykle modna. Przedrostek „neuro-” dotyczy już niemal wszystkiego, od suplementów diety po marketing. Sprzedaje się świetnie na fali powszechnego zainteresowania. Amerykańskie badania przeprowadzone na studentach i doktorantach nauk biologicznych wykazały, że ufają oni najmniej tym rzeczom i poglądom, które mają w nazwie przedrostek „neuro-”. Naukowcy sami czują się bezradni i obawiają się manipulacji pod przykrywką neuronauki.
Czy sztuka może pomóc rozwikłać zagadki naszego mózgu? Na pewno nie. Pomaga jednak w zastanowieniu, a czasami w oswojeniu wielkiej tajemnicy.
Zagadkę naszego myślenia, odczuwania i tożsamości analizowała Jolanta Brach-Czajna w eseju filozoficznym „Błony umysłu”. Twórczość Brach-Czajny jest obecnie popularna, szkoda, że dopiero po śmierci autorki. Stała się już kanwą niejednej wystawy.
W „Błonach umysłu” Brach-Czajna podejmuje temat kondycji człowieka we współczesnym świecie, jego relacji z naturą, kulturą i samym sobą. Analizuje codzienne doświadczenia, takie jak kontakt z przedmiotami, ciało, pamięć czy przestrzeń. Ukazuje, przez drobne aspekty codzienności, sposób formowania się naszego myślenia i tożsamości. Rozważa granice ludzkiego poznania. Porównuje je do błon – cienkich, przepuszczalnych struktur oddzielających wnętrze od zewnętrza. Także inspiruje…
Kiedy Agata Czeremuszkin-Chrut zaczęła odreagowywać wielkoformatową serię obrazów „Materiały”, którą pokazywaliśmy w Xanadu dwa lata temu, sięgnęła po prace drobne, niemal szkice. To był moment, kiedy wiele działo się w jej prywatnym życiu. Poważna zmiana wymagała zastanowienia i przewartościowania.
Pozwoliła inaczej spojrzeć na doświadczenia. Zadawać nieco inne pytania niż dotychczas. Agata twierdzi, że była wtedy „otwarta na nowe”. Czekała na impuls, który utwierdzi ją w sensowności przeczuwanej drogi.
Tym impulsem stał się tekst Jolanty Brach-Czajny. Agatę nurtowały kwestie tożsamości, pamięci i niepamięci, przypominania i zapominania, wypaczania, zniekształcania, wspomnień i traum. „Błony umysłu” trafiły w jej ręce w odpowiednim momencie. Efekt przemyśleń artystki nie jest zawarty w słowie. Zawsze jest w obrazie. Dlatego otrzymaliśmy cykl prac „Błony”, który oglądacie na wystawie.
To wielowątkowa opowieść. Właściwie zapis procesu dochodzenia do kolejnych pytań bez jednoznacznych odpowiedzi. Czasami jednak ważniejsze jest samo postawienie pytania. To także zapis procesu twórczego. Swoiste laboratorium pokazujące ścieżkę odnajdowania właściwej ekspresji, a nie koncentrację na gotowym obrazie. To ujęcie rozłożone na wiele akcentów, zbudowane na różnych nośnikach, tworzone wieloma technikami.
To przemyślenia na temat codzienności, celebracji zwykłego życia i jego kruchości. To też implikacja rzeźbiarskiego podejścia, bo „Błony” jak żaden inny cykl Agaty Czeremuszkin-Chrut są zamknięte w formie, syntetyczne, skondensowane w bryle. Autorka wskazuje, że to pośrednio także efekt lektury, „wyjęcia” z Brach-Czajny myśli o ciele jako zamkniętej, zaklętej w swoim wnętrzu rzeźbie.
Ważnym odniesieniem, poza tekstem, była też dla autorki materialna biologiczność. Jednym są błony umysłu. Zdzieramy kolejne ich warstwy, tniemy na mentalne plasterki, zrzucamy jak wąż wylinkę. Oczyszczamy się.
Błony to też fizyczne skany mózgu, z którymi styczność artystka zyskała poprzez krótki pobyt w szpitalu na oddziale neurologii. To było intensywne przeżycie, bo podszyte troską o kogoś bliskiego. Dało Agacie Czeremuszkin-Chrut zrozumienie podążania we właściwym kierunku. Wtedy wyłoniło się kolejne źródło inspiracji – obrazy z tomografu, rezonans magnetyczny czy EEG.
Całe zdarzenie z perspektywy czasu okazało się „fałszywym alarmem”. Jednak obrazy pozostały, a osobisty lęk domagał się ujęcia i przetworzenia na sztukę. Efekt to konkretne prace malarskie. Już nie proces i szkice, a obsesyjnie powtarzane, centralnie skomponowane płótna, pomyślane jak skan, przekrój, widok. Na wystawie będzie od nich aż gęsto.
– Agnieszka Gniotek

„Membranes” exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
"Membranes" exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
„Membranes” exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
"Membranes" exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
„Membranes” exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
"Membranes" exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek
„Membranes” exhibition view, Xanadu Gallery, Warsaw, Poland, 2025, fot. A. Kruczek

SELECTED WORKS